Medycyna przeciwstarzeniowa  a słońce

Medycyna przeciwstarzeniowa a słońce

Maj 16, 2019 0 przez Lek. Paulina Siastała

Co aż w 80% odpowiada jest za starzenie się naszej twarzy i szyi? Ma także na sumieniu rumień i rozszerzone naczynka a także przebarwienia, nadmierne rogowacenie a nawet nowotwory skóry? Odpowiedź wydaje się oczywista – ekspozycja na słońce. Promieniowanie ultrafioletowe bowiem to największy wróg urody i zdrowia. Choć teoretycznie to wiemy, to jednak często marzy nam się muśnięta słońcem skóra. Niestety, udowodniono, że słońce niszczy kolagen i kwas hialuronowy, uszkadza elastynę i pogłębia zmarszczki. W poniższym artykule spróbuję Was do tego przekonać.

Fotostarzenie

Chyba najgłośniejszym na świecie przypadkiem pokazującym jak szkodliwe jest oddziaływanie promieni UVA jest 69-letni kierowca ciężarówki. Przez 25 lat pracy był on narażony na działanie promieni słońca zza szyby swojego wozu. W związku z tym lewa strona twarzy zaczęła prezentować wszystkie objawy tzw. fotostarzenia, podczas gdy prawa, schowana w cieniu, nie ukazywała tak nasilonych oznaków przewlekłej ekspozycji na słońce. To bezsprzeczny dowód na to, że promienie ultrafioletowe nie są naszym sprzymierzeńcem w kwestii urody, a UVA przenika nawet przez szyby.


Źródło: Unilateral Dermatoheliosis, Jennifer R.S. Gordon, M.D, Joaquin C. Brieva, 2012, The New England Journal of Medicine.

Starzenie? Słońce wiedzie prym…

Jako dygresję dodam, że starzenie się naszej twarzy jest kombinacją czynników wewnętrznych oraz zewnętrznych i żaden typ starzenia nie występuje w czystej postaci. Wewnętrzne starzenie zależy od naszego biologicznego potencjału – zakodowane jest w naszych genach oraz uwarunkowane jest od stanu gospodarki hormonalnej czy występowania chorób przewlekłych. Spośród czynników zewnętrznych prym wiedzie jednak ekspozycja na słońce, mniejszy udział ma zanieczyszczenie powietrza, palenie papierosów, czy ekspozycja na chemikalia czy toksyny. Uszkodzenie skóry przez promieniowanie ultrafioletowe (tzw. photoaging) objawia się skórą grubą, ale i wiotką , z głębokimi zmarszczkami. Pogrubiona warstwa rogowa sprawia, że cera nabiera ziemistego koloru. Uszkodzenie płaszcza hydrolipidowego wpływa na dodatkowe łuszczenie. W efekcie skóra jest szorstka, przesuszona i odwodniona. To, że skórze mocno chce się pić, widać po siateczce drobnych zmarszczek odwodnieniowych np. na skórze powiek dolnych i policzków.

Promieniowanie UVA vs. UVB

Chociaż w przeszłości koncentrowano się głównie na uszkodzeniach wywołanych przez promieniowanie UVB, obecnie wiadomo, że promieniowanie UVA prowadzi także do fotouszkodzeń, chociaż nie powoduje w odróżnieniu od UVB rumienia, czyli oparzeń skóry. UVA nazwano nawet „cichym zabójcą”. Promienie te penetrują w głąb tkanki łącznej i są odpowiedzialne za tworzenie tzw. wolnych rodników, a w związku z tym prowadzą do fotostarzenia oraz reakcji fototoksycznych i fotoalergicznych.

Profilaktyka

Walka z fotostarzeniem skóry twarzy to częsty aspekt pracy lekarza medycyny estetycznej. Pozbywamy się plam, walczymy z odwodnieniem, szukamy sposobów na odtworzenie utraconego kolagenu. Jednak najprostszym sposobem jest jak zawsze profilaktyka… czyli unikanie słońca.
Na twarz i szyję warto stosować filtry słoneczne z filtrem o wartości minimum 30, a najlepiej z najwyższym filtrem o wartości SPF 50 i PPD powyżej 20 (wyjaśnienie poniżej). Także jesienią, zimną i wiosną, gdy słońce pozornie wydaje się niegroźne – UVA przenika bowiem nawet przez chmury i szyby.

SPF i PPD – o co chodzi?

Podany na opakowaniu numer filtru przeciwsłonecznego SPF to tak zwany „czynnik protekcji przeciwsłonecznej”. Filtr o numerze 50 oznacza, że reakcja oparzeniowa skóry wystąpi, ale po pięćdziesiąt razy dłuższym czasie, niż gdybyśmy nie stosowali filtra. Ale uwaga! Ponieważ rumień powstaje tylko po ekspozycji na promieniowanie UVB, wartość SPF określa naszą ochronę tylko przed tym promieniowaniem.

Określenie standardów pozwalających na ocenę protekcji przed UVA przysparza więcej trudności. Stosowany jest wskaźnik PPD. Wartość 20 świadczy o dwadzieścia razy mniejszej absorpcji UVA przez skórę w porównaniu do skóry niechronionej.

Ważne jest aby wybierać produkty o szerokim spektrum ochrony zarówno przed UVB i UVA.

Szukajcie zatem produktów, które oprócz wskaźnika SPF mają określony także wskaźnik PPD!

Filtr fizyczny czy chemiczny?

Filtry przeciwsłoneczne możemy podzielić na fizyczne i chemiczne. Składniki filtrów fizycznych, takie jak dwutlenek tytanu czy tlenek cynku, działają jak ekran – odbijają lub rozpraszają oba rodzaje promieniowania, zarówno UVB i UVA. Są one dobrze tolerowane przez skórę i rzadko wywołują podrażnienia. Należy jednak wspomnieć, że samodzielnie stosowane filtry mineralne nie wykazują w 100% skutecznej ochrony przed szkodliwym działaniem słońca. Konieczne są ponowne aplikacje kosmetyku na skórę np. po wysiłku fizycznym, ponieważ starcie filtru mineralnego oznacza brak ochrony. Dlatego też filtry mineralne często łączy się z filtrami chemicznymi. Filtry chemiczne działają z kolei poprzez absorpcję szkodliwych promieni i zamianę ich na nieszkodliwe, o większej długości fali. Spośród filtrów chemicznych część substancji wykazuje tylko działanie ochronne przed UVA lub UVB, niektóre związki jednak chronią przed każdym z tych promieni.

Jak nie zniechęcić się do filtru i trafić w ideał?

Sama dobrze to wiem, że filtry bywają problematyczne. Niektóre bielą, inne zapychają pory, długo się wchłaniają i powodują świecenie skóry. Dlatego tez wiele osób się zniechęca i rezygnuje z ich stosowania, co ostatecznie nie jest dobrym rozwiązaniem.

TRĄDZIK

Osoby z cerą trądzikową bezwzględnie powinny stosować ochronę przeciwsłoneczną. Wprawdzie utarło się stwierdzenie, że promienie słoneczne pomagają na trądzik. Poprawa ta jest jedynie krótkotrwała. W dłuższej perspektywie zaniechanie stosowania filtrów przynosi negatywne konsekwencje, zwłaszcza, że wiele preparatów stosowanych w leczeniu zmian trądzikowych powoduje nadwrażliwość na światło słoneczne.
Warto szukać filtrów o lekkiej nietłustej konsystencji, „niekomedogennych”, to znaczy takich, które nie blokują ujść gruczołów łojowych.

PRZEBARWIENIA

Powiedzmy sobie szczerze – nie ma sposobu na całkowite zatrzymanie hiperpigmentacji. Jedyny sposób na życie bez plam, to usuwanie istniejących przebarwień i unikanie słońca. Osoby podatne na przebarwienia powinny stosować kremy z najwyższym filtrem.

ALERGIE/SKÓRA WRAŻLIWA

Niektóre skóry nie tolerują filtrów, gdyż ich twarz reaguje zaczerwienieniem. Często może być to reakcja na filtry chemiczne lub inne składniki. Wówczas dla tych osób najwłaściwsze może okazać się stosowanie filtrów mineralnych, o jak najprostszym (najkrótszym) składzie.

Szczególnie trudno trafić w ideał jeśli chodzi o filtry z wysoką ochroną, ale zapewniam Was, że gdy już traficie, Wasza skóra Wam w przyszłości podziękuje. Owszem, na rynku istnieje wiele filtrów określanych mianem „miejskich”, tj. o mniejszej ochronie SPF np. 20. Mogą one się sprawdzić jeśli funkcjonujemy tylko między domem a pracą czy szkołą. Kremy te z reguły mają lepszą konsystencję, nie są tak tłuste jak w przypadku wyższej protekcji i nie bielą tak znacznie skóry.

Podsumowując, filtry, najlepiej z wysoką protekcją na promieniowanie UVB i UVA, to najlepsza profilaktyka przeciwzmarszczkowa, jaką możecie zafundować swojej skórze. Nawyk nakładania filtrów warto zatem wcielić w życie już od dziś.

Pozdrawiam! 🙂
lek. Paulina Siastała

@instalekarka

lekarz medycyny estetycznej